Przewodniczący Bogdan Oleszek z przychylnością wysłuchał naszych argumentów. Wspierał nas radny Maciej Krupa, również przekonany o potrzebie stworzenia dla mieszkańców skuteczniejszych instrumentów wpływania na politykę miejską.
Radny Krupa i Przewodniczący Oleszek przyznali, że możliwość składania inicjatyw przez gdańszczan jest dobrym pomysłem na budowanie poczucia współodpowiedzialności za miasto. Panowie obawiają się jednak, że uchwały mieszkańców będą niejako konkurować z promowanym przez Radę Miasta Gdańska modelem jednostek pomocniczych, czyli rad osiedli i dzielnic.
W Gdańsku mamy kilkanaście rad osiedli, i nowo powstałą, na razie jedyną w Gdańsku, Radę Dzielnicy Żabianka. By powołać radę osiedla czy dzielnicy najpierw trzeba pokonać 10-procentowy próg wyborczy, najwyższy w Polsce (w Gdyni czy w Poznaniu nie ma progów).
We Wrzeszczu kilka lat temu Komitet Osiedlowy im. Jana Matejki (nasz poprzednik) próbował zebrać podpisy, nie udało się jednak zachęcić prawie 4,5 tyś. wrzeszczan do udziału w wyborach do Rady Dzielnicy.
Mieszkańców zniechęcają przede wszystkim niewielkie kompetencje rady, która ma głównie głos opiniujący. Propozycje dzielnicowych radnych, choćby poparte większością głosów mieszkańców, mogą być odrzucone przez radnych Miasta Gdańska. Marnuje się społecznikowską energię, ludzie się zrażają do przejmowania lokalnych spraw we własne ręce.
Inicjatywa Uchwałodawcza też nie gwarantuje wiążących decyzji. Kształtuje jednak nową jakość debaty publicznej i nowy język do rozmowy o rozwoju miasta. Proponowane przez nas rozwiązanie pozwala mieszkańcom Oliwy, Wrzeszcza, Brzeźna, Stogów czy wielu innych dzielnic bez swoich jednostek pomocniczych na przejmowanie inicjatywy uchwałodawczej. Nawet gdyby w pierwszym podejściu została odrzucona przez rajców, mogłaby zachęcać mieszkańców do samoorganizacji. A w przyszłości do kolejnych prób poszukiwania sojuszników, współpracy z radnymi, grupami obywatelskimi, wreszcie - mogłaby być zaczynem do utworzenia jednostek pomocniczych i konstruktywnej pracy z radnymi.
Tymczasem słaby kontakt z radnymi to poważna bolączka gdańszczan. We Wrzeszczu mamy 5 radnych. W naszych społecznych działaniach w codziennej pracy pomaga nam jedynie dwóch radnych: Maciej Krupa i Mirosław Zdanowicz. Pozostałym 3 radnym - Wojciechowi Błaszkowskiemu, Annie Połetek i Wiesławowi Kamińskiemu zawsze dostarczamy zaproszenia na wrzeszczańskie spotkania, są też w naszej bazie newslettera Portalu Wrzeszcz.info.pl. Niestety nie znamy pani Połetek, przez 3 lata chyba ani razu nie skorzystała z naszych zaproszeń. Ostatnio incognito na sobotnią Wędrówkę (7.12) dotarł pan Błaszkowski. Nie zdążyliśmy z nim niestety porozmawiać, bo w połowie spaceru się po angielsku ulotnił. Szkoda.
W końcu 2008 r. Urząd Miasta Gdańska ogłosił wyniki zamówionej w Pracowni Badań Socjologicznych Uniwersytetu Gdańskiego oceny działalności władz miasta, radnych oraz aktywności społecznej gdańszczan. Pełna wersja raportu do pobrania TUTAJ.
Wprawdzie w mediach odtrąbiono sukces (prezydent Gdańska na czwórkę, rada miasta na trójkę z plusem), jednak wnikliwa analiza raportu nasuwa niepokojące wnioski. Na pytanie, z jakich źródeł gdańszczanie dowiadują się o problemach miasta, ważnych wydarzeniach lokalnych, o prowadzonej polityce i budżecie, respondenci najczęściej wskazywali media lokalne (w kolejności: telewizja, prasa, radio, portale). W rubryce „poprzez dyżury radnych” nie zaznaczono żadnego głosu, a zatem NIKT z przepytanych gdańszczan nie liczy na rzetelne informacje od swoich radnych.
Jeszcze bardziej niepokojąca jest ankieta dotycząca znajomości radnych. Tylko 28% badanych potrafi wymienić nazwiska kilku radnych. Aż 34 % respondentów nie zna żadnego radnego, a 38% zaledwie dwóch. W badaniu nie chodziło o osobistą znajomość z radnymi, a jedynie o wymienienie nazwisk naszych społecznych reprezentantów.
Pojawiły się też wątpliwości, czy propozycje mieszkańców nie sparaliżują pracy radnych. Marcin Gerwin, dr politologii Uniwersytetu Gdańskiego, inicjator akcji „Demokracja to nie tylko wybory” z Sopockiej Inicjatywy Rozwojowej wyjaśnił, że inicjatywa uchwałodawcza funkcjonuje już w kilkunastu miastach w Polsce, m.in. Łodzi, Toruniu, Opolu, Słupsku czy Tomaszowie Mazowieckim. Nawet w jednym z najbardziej obywatelskich miast, jakim jest Słupsk, przez rok zgłoszono zaledwie kilka uchwał.
Nieuzasadniony zatem wydaje się lęk radnych z Gdańska, że będą zalewani niemożliwymi do zrealizowania propozycjami. Gdyby zresztą gdańszczanie nagle jakimś cudem się zmobilizowali, to i tak - zgodnie z proponowaną przez nas procedurą - radni mają możliwość odrzucenia uchwały. Każda propozycja przechodzi przez komisje, musi być konsultowana z prawnikami miejskimi, ze skarbnikiem (jeśli wiąże się z finansami) i dopiero po akceptacji odpowiednich komisji trafia na sesję Rady Miasta Gdańska. I tu też wcale nie musi być przyjęta.
Przewodniczący Bogdan Oleszek wyraził na spotkaniu 2 grudnia zaniepokojenie, że nasz pomysł konkuruje z wizją radnych, stawiających na tworzenie rad osiedli. W naszym przekonaniu oba narzędzia partycypacji bezpośredniej mieszkańców wzajemnie się uzupełniają. Inicjatywy uchwoładawcze mogą przecież zgłaszać przedstawiciele rad osiedli. A tam, gdzie one nie istnieją, niewątpliwie zachęcą mieszkańców do przejmowania lokalnych spraw we własne ręce.
Z naszym stanowiskiem nie zgadza się jednak radny Jarosław Gorecki. Podczas rozmowy 2 grudnia w Gabinecie Przewodniczącego Rady Miasta Gdańska pan Gorecki niemalże każde swoje zdanie wzbogacał sformułowaniami typu: nie można, to niemożliwe, absolutnie odpada, procedury nam nie pozwalają, mieszkańcy nie dadzą rady, nie można im ufać.
Pamietajmy o dewizie gdańszczan : Nec temere, nec timide (bez strachu, ale z rozwagą). My, mieszkańcy potrafimy myśleć kategoriami dobra wspólnego i współodpowiedzialnośći za zrównoważony rozwój.
Radny Maciej Krupa zaproponował w przyszłym roku otwartą debatę nad kompetencjami jednostek pomocniczych i korzyści z aktywności mieszkańców. Mamy nadzieję, że po debacie uda nam się przekonać radnych do wprowadzenia do statutu miasta inicjatywy uchwałodawczej.
Lidia Makowska
++++++++++++++++++++++++++++++++++++
17 listopada 2009 r. mieszkańcy Sopotu i Gdańska Wrzeszcza zainicjowali wspólną kampanię “Demokracja to nie tylko wybory”. Nasz Portal, wspólnie z Sopocką Inicjatywą Rozwojową wpółtworzy i patronuje akcji.
Na początek proponujemy zmianę statutów Sopotu i Gdańska tak, by mieszkańcy mogli sami zgłaszać projekty uchwał do przyjęcia przez radę miasta. Dziś, z inicjatywą podjęcia uchwały przez radę miasta (inicjatywa uchwałodawcza) mogą występować: przewodniczący rady, komisje, grupy radnych i prezydent lub zarząd miasta. Chcielibyśmy, aby to prawo mieli także mieszkańcy, po zebraniu pod projektem uchwały 50 podpisów w Sopocie i 200 podpisów w Gdańsku.
Zależy nam na zachęcaniu mieszkańców do brania aktywnego udziału w życiu Sopotu i Gdańska, by sopocianie i gdańszczanie czuli się obywatelami, którzy współdecydują o losie swojego miasta, a nie jedynie konsumentami, którzy raz na kilka lat chodzą na wybory. Taka zmiana statutu nie wyklucza proponowania projektów uchwał poprzez tradycyjne zgłaszanie ich radnym. Obydwie ścieżki byłyby możliwe. Chodzi tu o to, by stworzyć nowe możliwości dla mieszkańców i by podnieść ich rolę w życiu miasta.
Ma to na celu zachęcenie mieszkańców do bycia aktywnymi obywatelami, a nie blokowanie ich aktywności. Zebranie 100, 200 czy nawet 500 podpisów pod sensownym wnioskiem w Sopocie czy Gdańsku nie powinno być problemem i sprawnej grupie mieszkańców prawdopodobnie udałoby się to zrobić w jeden dzień. Nie o to chodzi. Rzecz w tym, by procedura była maksymalnie prosta i szybka, by mieszkańcy nie obawiali się składania własnych projektów uchwał, by aktywność obywatelską rozbudzać, a nie gasić ją już na wstępie tak, jak w Warszawie, gdzie trzeba zebrać 15 tysięcy podpisów.
Nie, dlatego że każdy projekt uchwały jest dyskutowany przez radnych na komisjach, a ponadto musi uzyskać pozytywną opinię radcy prawnego, skarbnika (jeżeli wiąże się z wydatkami z budżetu miasta) i na koniec podlega głosowaniu na forum rady miasta. Jeżeli radni uznają, że projekt uchwały jest niekorzystny dla ogółu mieszkańców, co przecież może się zdarzyć, to zawsze mogą go odrzucić. Dzięki inicjatywie uchwałodawczej mieszkańcy mogą w większym stopniu uczestniczyć w pracach rady miasta.
Złożyliśmy wnioski do Przewodniczącego Rady Miasta Sopotu i Przewodniczącego Rady Miasta Gdańska z propozycją zmiany właściwego paragrafu statutu naszych miast. Opracowaliśmy też załącznik, precyzujący ścieżkę przechodzenia projektów uchwał mieszkańców przez radę miasta. Chodzi o to, aby dziwnym trafem nie utykały one w szufladach.
Projekt procedury jest do pobrania tutaj.
Liczymy na Państwa komentarze, uwagi, jeszcze jest czas na poprawki, propozycja dopiero trafi pod obrady komisji statutowej.
Chcielibyśmy zachęcić mieszkańców Gdańska i Sopotu do poparcia inicjatywy uchwałodawczej mieszkańców.
Załączamy listy do zbierania podpisów, popierających pomysł wprowadzenia inicjatywy uchwałodawczej pod obrady Rady Miasta Gdańska : pobierz tutaj
Pomysł inicjatywy uchwałodawczej podpowiedzieli nam koledzy z Warszawy ze Stowarzyszenia Liderów Lokalnych Grup Obywatelskich, których gościliśmy na 18. Wędrówce po Wrzeszczu pt. „My, mieszkańcy o naszej przestrzeni” (17 czerwca 2009 r.). Założenia i zgodność legislacyjną inicjatywy konsultowaliśmy z dr Piotrem Uziębło z Katedry Prawa Konstytucyjnego i Instytucji Politycznych Uniwersytetu Gdańskiego (dziękujemy!). Inspiracją do tego, by mała liczba mieszkańców miała prawo inicjatywy uchwałodawczej, był Tomaszów Mazowiecki, gdzie do zgłoszenia wniosku potrzeba jedynie 50 osób, choć miasto liczy ponad 65 tys. mieszkańców.
Zasady i procedury inicjatywy uchwałodawczej opracowali dr Marcin Gerwin (politolog) i Maja Grabkowska (doktorantka w Katedrze Geografii Ekonomicznej UG) z Sopockiej Inicjatywy Rozwojowej. Gdańską wersję przygotowały Lidia Makowska (Kultura Miejska / Portal Wrzeszcz.info.pl) i Katarzyna Szczepańska (Komitet Inicjatyw Lokalnych Wrzeszcz).
Info i załączniki do pobrania na:
www.sopockainicjatywa.org
www.wrzeszcz.info.pl
Marcin Gerwin (Sopot): sopockainicjatywa@gmail.com
Lidia Makowska (Gdańsk): lm@wrzeszcz.info.pl Tel. 0-58/ 3445420
Gdańsk - Sopot: mieszakańcy chcą pomóc radnym, Kamila Grzenkowska, Dziennik Bałtycki, 20.11.2009
Mieszkańcy Gdańska i Sopotu biorą uchwały we własne ręce, Aleksandra Kozłowska, Gazeta Wyborcza Trójmiasto, 20.11.2009
Sądzę, ze większość radnych poprze projekt: Komentarz Bogdana Oleszka, Przewodniczącego Rady Miasta Gdańska dla Gazety Wyborczej Trójmiasto, 20.11.2009
Zróbmy radnym konkurencję: Komenatarz Mikołaja Chrzana, dziennikarza Gazety Wyborczej Trójmiasto, 21.11.2009
Czy mieszkańcy wesprą (albo zawstydzą) radnych?, Katarzyna Moritz, Trójmiasto.pl, 23.11.2009
Krytyczna refleksja Tomasza Tabeau (byłego przewodniczącego Rady Miasta Sopotu)
i dyskusja wokół Inicjatywy Uchwałodawczej na stronie Sopockiej Inicjatywy Rozwojowej