25. spotkanie obywatelskie z cyklu „Mój dom, moja dzielnica, moje miasto” odbyło się z mieszkańcami Aniołki w środę, 12 maja 2010 r. o godz. 18, w Zespole Szkół Budowlano Architektonicznych im. prof. Jerzego Stankiewicza przy ul. Powstańców Warszawskich 25. Obecny był prezydent Miasta Gdańska Paweł Adamowicz i jego zastępcy, kierownicy wydziałów, radni, przedstawiciele policji, Straży Miejskiej. Przybyło prawie trzysta osób nie tylko z dzielnicy Aniołki.
Wśród inwestycji z udziałem środków UE – Centrum Hevelianum
Godzinę wcześniej w hallu szkoły dyżury pełnić zaczęli pracownicy wszystkich wydziałów Urzędu Miejskiego.
Prezydent Paweł Adamowicz – tradycyjnie – omówił najważniejsze inwestycje planowane i realizowane w Gdańsku. Powiedział o rozwoju układu komunikacyjnego, o modernizacji transportu publicznego i budowie nowych torowisk. Poinformował o planach modernizacji kanału Raduni i modernizacji deszczowej kanalizacji oraz budowie zbiorników retencyjnych. Mówił o działaniach w celu odzyskania jak największej ilości śmieci i – co się z tym wiąże – konieczności ich segregacji. Mówiąc o inwestycjach z udziałem środków z Unii Europejskiej - wspomniał o przebudowie fortów napoleońskich i utworzeniu Centrum Hevelianum na Aniołkach. Zakończył wywód – jak robi to często - konkluzją o krótkiej kołdrze. Tłumaczył obrazowo, że jak naciągamy za krótką kołdrę na głowę, zimno nam w nogi i odwrotnie. Pieniędzy zawsze jest za mało i nigdy nie będzie tak, że wystarczy na zaspokojenie wszystkich marzeń i potrzeb.
- Dzielnica Aniołki liczy ponad 5 tysięcy mieszkańców – rozpoczął prezydent wystąpienie dotyczące dzielnicy. – O jednej inwestycji na fortach napoleońskich już powiedziałem, mam nadzieję, że w przyszłości, cały ten obszar zielony, który jest niedaleko od nas, stanie się zielonymi płucami Gdańska. To znaczy, że nie tylko mury będą odnawiane, ale coraz więcej środków pójdzie na odnowienie drzewostanu. Kiedyś ten teren był często zdominowany przez ludzi nadużywających alkoholu, czy narkotyków, dzisiaj ten teren jest czysty i dostępny. W przyszłości jeszcze bardziej będzie dostępny dla mieszkańców. Czeka na konserwację cały park przy Bramie Oliwskiej, który też mógłby w życiu miasta odegrać bardzo istotną rolę.
Na przełomie lipca i sierpnia zacznie się remont ul. Powstańców Warszawskich
- W dzielnicy Aniołki mamy na Traugutta obiekty sportowe Lechii Gdańsk, gdzie sporo środków finansowych już zainwestowaliśmy – kontynuował prezydent. Na tym terenie jest zespół Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, powstają nowe obiekty szpitalne, dydaktyczne. Również w tym rejonie zostały zainstalowane nowe kamery, które monitorują teren przez 24 godziny na dobę, co umożliwia obserwację stanu bezpieczeństwa, ruchu drogowego, pieszego. Oczywiście była remontowana w tej dzielnicy Al. Zwycięstwa. Czeka też na remont wielka aleja lip. Chcielibyśmy w przyszłości – na razie nas na to nie stać, ale przygotowujemy projekty – aby nasadzić nowe lipy, wysokie. Stare, mające po kilkadziesiąt lat, często nie wytrzymują zatrucia środowiska – stosowanych, niestety, różnych chemikaliów, wiele z nich obumiera. Te drzewa wymagają żeby je odnowić. Wyremontowane zostały wzdłuż Al. Zwycięstwa, tramwajowe szyny. Doprowadziliśmy do końca renowacje dróg rowerowych, z których coraz częściej gdańszczanie korzystają. Zdajemy sobie sprawę, że jest tutaj, na pewno, wiele do zrobienia. Od lat czekała ulica Powstańców Warszawskich – zamierzamy podjąć jej remont w tym roku, prace rozpoczną się na przełomie lipca i sierpnia, koszt prac wyniesie około 3,5 mln. zł., oczywiście są to pieniądze miejskie. Wymienione zostaną nawierzchnie jezdni i chodników.
Dziękuję Annie Ziemiańskiej prezesce Gdańskiego Stowarzyszenia Kobiet Amazonki
- Rozwój dzielnicy w dużej mierze zależy od zaangażowania was, mieszkańców – dodał prezydent. – Na waszym terenie działa sporo stowarzyszeń. Działa Hospicjum wybudowane na gruncie podarowanym przez Miasto Gdańsk. Jest Gdańskie Stowarzyszenie Kobiet Amazonki, które służy kobietom po tej ciężkiej chorobie i związanych z nią traumatycznych przeżyciach. Chciałbym podziękować pani prezes tego Stowarzyszenia Annie Ziemiańskiej za to, ze pani swój czas prywatny poświęca innym kobietom, które stanęły przed wielkim życiowym wyzwaniem. Przez swoją aktywność pokazujecie, ze można łączyć aktywność rodzinną, zawodową z działalnością społeczną. Dajecie dowód, że ludzie działający społecznie to nie dziwolągi, a wręcz przeciwnie, jest to wszystko możliwe. Dziękuję pani za to, że pani się chce.
Na tym prezydent – wręczając pani Annie Ziemiańskiej kwiaty - skończył wypowiedź i zapowiedział emisję krótkiej sondy wśród mieszkańców dzielnicy Aniołki a potem będzie możliwość zadawania pytań.
- Ja chcę się z góry usprawiedliwić, że części pytań, jak trzeba będzie – odpowiem – mówił prezydent - i później państwa opuszczę, ponieważ to spotkanie umówiłem miesiąc temu, a wczoraj urodziła mi się córka…
Na Sali rozległy się oklaski.
- W związku z tym chciałbym jeszcze dzisiaj w szpitalu żonę odwiedzić, miała cesarskie cięcie, więc, wybaczcie, że o około 19 wyjdę, ale są moi zastępcy, będą odpowiadali nie gorzej, a być może nawet lepiej niż ja. W związku z tym proszę o wybaczenie, bo sytuacja jest nadzwyczajna, to są takie chwile bardzo istotne, że chcę być z żoną, z dzieckiem i bardzo dziękuję państwu za wyrozumiałość.
Ankieta i sonda – za mało placów zabaw, kłopoty z parkowaniem, napady na Chodowieckiego
W dzielnicy Aniołki przed spotkaniem pracownicy Biura Prasowego Kancelarii Prezydenta w Urzędzie Miasta Gdańska przeprowadzili ankietę. Jak się dowiedzieliśmy 33 proc. osób biorących udział w tej ankiecie uznało za najważniejsze problemy infrastruktury, 13 proc. mówiło o rewitalizacji, 13 proc. poruszyło kwestie porządku, czystości i urządzenia terenów zielonych oraz ochrony środowiska.
Specjalnie na tę okoliczność przeprowadzono uliczną sondę, której zarejestrowany kamerą przebieg wyświetlono na dużym ekranie. Mieszkańcy mówili o: potrzebie urządzenia placów zabaw dla dzieci, poważnych problemach z parkowaniem, nagminnym stawianiu w związku z tym aut na trawnikach i innych niedozwolonych miejscach, niebezpiecznym – szczególnie dla dziewcząt - przejściu po meczach na stadionie Lechii oraz na napadach na mieszkańców w rejonie ulicy Chodowieckiego. Inni narzekali na zły stan nawierzchni i zbyt mała liczbę sklepów.
Oddano głos mieszkańcom, którzy zadawali pytania. Większość osób nie chciała ujawniać swoich imion i nazwisk.
Ulica Nad Stawem – czy mamy inwestować, czy nie, siedzimy jak na bombie
- Chcielibyśmy się dowiedzieć co z naszą ulicą Nad Stawem, bo my siedzimy w tej chwili jak na bombie, nie wiemy, czy mieszkania remontować, czy robić tam cokolwiek – mówiła pani w średnim wieku. – Wysłaliśmy pismo do miasta i chcemy znać odpowiedź. Czy mamy inwestować w te budynki, czy nie? Mówi się nam, że niby to idzie pod rozbiórkę, nie wiadomo kiedy.
- Szanowna pani, jeżeli dobrze kojarzę miejsce, o którym pani mówi, to ono jest prawdopodobnie zlokalizowane na terenie, gdzie ma w przyszłości biec tzw. Droga Czerwona - odpowiada arch. Wiesław Bielawski, zastępca prezydenta miasta Gdańska do spraw polityki przestrzennej. – A więc jest to teren objęty rezerwą pod realizację układu komunikacyjnego w przyszłości, a w związku z tym nie powinno tam dochodzić do żadnych poważnych inwestycji. Dlatego, że z jednej strony mogłoby to się wiązać z roszczeniem jeśli są tam jeszcze grunty prywatne, a jeżeli są gminne to nieracjonalne jest w te tereny inwestować. Droga Czerwona jest elementem układu komunikacyjnego projektowanego jeszcze – o ile dobrze pamiętam - w latach 70. Szczęśliwie się złożyło, że udaje nam się utrzymywać tę rezerwę na całej długości linii głównej osi komunikacyjnej jaką stanowi ulica Grunwaldzka. Ona jest równoległa do linii kolejowej. Stąd – takie, a nie inne decyzje.
Jesteście poszkodowani, ja to rozumiem
- Projektując miasto trzeba projektować z wyprzedzeniem na najbliższe 30 i więcej lat – uzupełnia Paweł Adamowicz. – Kiedy się urodziłem, nawet kiedy mnie jeszcze nie było na świecie, już tę Drogę Czerwoną projektowano i teren wzdłuż Szybkiej Kolei Miejskiej, wzdłuż Grunwaldzkiej wyznaczono jako rezerwę mając na uwadze, że liczba aut gwałtownie wzrośnie. Jak widzicie państwo to jest jedyne połączenie - obok Obwodnicy Trójmiejskiej – między Gdańskiem a Gdynią. Trzymamy tę rezerwę bowiem dzisiaj statystycznie co drugi gdańszczanin ma samochód, stopień motoryzacji jest bardzo wysoki. Może za lat 10, może za lat 20 będzie potrzeba wybudowania tej Drogi Czerwonej. Gdybyśmy ten teren uwolnili i każdy by mógł robić tam, co by chciał, wtedy koszty wyburzeń za lat za 15 – 20 lat byłyby bardzo wysokie. W tym sensie jesteście poszkodowani, ja to rozumiem. Dlatego też miasto będzie starało się w przyszłości, nie od razu, wykwaterowywać mieszkańców. Tylko to jest tak, że dzisiaj, kiedy budujemy Słowackiego, musimy wykwaterować 50 rodzin, kiedy budujemy Sucharskiego – musimy wykwaterować 100 rodzin. Potrzeb tych jest co niemiara, a, niestety, w Polsce rząd nie stworzył systemu dofinansowywania w sposób realny budownictwa mieszkaniowego osób o niższych dochodach. Ja się z panią zgadzam, ale, na razie, nie jesteśmy w stanie wygenerować dodatkowych pieniędzy, żeby panią i innych wykwaterować z tego rejonu, tych domów wyburzyć i żeby ta przestrzeń czekała aż kiedyś przyjdzie potrzeba na budowę. Na pewno w Gdańsku w perspektywie 20 – 30 lat trzeba będzie wybudować tę Drogę Czerwoną, no chyba że zmienia się zachowania mieszkańców, że ludzie zaczną częściej korzystać z komunikacji zbiorowej, niż z samochodów, ale raczej dzisiaj Polacy chcą jeździć własnymi czterema kółkami.
Co z naszą Kolonią Ochota? Wszystko do rozbiórki, będą nowe domy
- Jestem mieszkanka Kolonii Ochota, mam konkretne pytanie, czy my, jako mieszkańcy, mamy być dalej traktowani jako obywatele trzeciej kategorii? Nie mamy kanalizacji. Słyszy się o rewitalizacji. Bardzo byśmy się cieszyli nawet z drogi rowerowej, której nie mamy. Kurierzy do nas nie dojeżdżają. Od 40 minimum lat teren przeznaczony jest do rozbiórki, więc my liczymy się z tym, że poważne inwestycje nie będą mogły być dokonywane. Był miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego i wszystko się rozmyło. Czy my mamy następne 40 lat czekać chociaż na ścieżkę rowerową? Co dalej, my tez nie wiemy, czy mamy remontować dachy itp. Więc co z naszą Kolonią Ochota?
-Szanowni państwo, ten teren ma, jak wam wiadomo, uchwalony plan miejscowy, w którym cała zabudowa, za wyjątkiem czterech budynków na Kolonii Przybyszewskiego, jest przeznaczony do rozbiórki - odpowiedział Maciej Lisicki, wiceprezydent miasta Gdańska do spraw polityki komunalnej. – Jak państwo widzicie co jakiś czas budynki waszych sąsiadów są likwidowane. Tam nie ma żadnych dróg, jest to niewykonalne. Państwa zabudowa musi być zlikwidowana. W jej miejsce będziemy stawiać nowe budynki podłączone do sieci. Staramy się w miarę systematycznie to robić i coraz mniej spośród państwa tam mieszka. Nie podam państwu żadnych konkretnych terminów, na ten moment my wyburzamy tylko te budynki, które są w takim stanie technicznym, że się już nie nadają do zamieszkania. Pozostali państwo jakiś czas jeszcze musicie mieszkać. Jedyna alternatywa jest taka – możecie państwo złożyć do Urzędu Miejskiego wniosek o wymianę lokalu. I – być może będzie tak, że do państwa budynku będziemy wykonywać wyroki eksmisyjne, a państwo otrzymacie nowe mieszkania w budynkach zwalnianych przez osoby eksmitowane. To jest jedyna alternatywa. Państwo macie świadomość – gdzie tam budować drogi? Państwo mieszkacie na przedwojennych ogródkach działkowych! Tam nie ma możliwości budowy żadnych dróg.
Czynsze w górę – na sali są anarchiści
- Dlaczego czynsze w Warszawie nie przewyższają 6 zł., w Krakowie również, tylko u nas czynsze wzrosną o 100 proc.? To niemoralne – pytał młody mężczyzna.
- Czynsze są i tak za niskie w mieście Gdańsku w stosunku do kosztów utrzymania zasobów, żeby to było jasne – mówił wiceprezydent Maciej Lisicki. - Czynsze są na poziomie 4 – 6 zł. za m. kw., czynsz wolnorynkowy wynosi powyżej 30 zł. Czynsze po regulacji będą na poziomie stawki wyjściowej 10 zł. za m. kw., ale będą i obniżki. Z dwóch powodów – ze względu na stan techniczny lokalu i dochody rodziny zamieszkującej dany lokal. Maksymalna obniżka będzie do 60 proc. Intencja jest taka, aby osoby o niskich dochodach płaciły niskie czynsze, a osoby o wysokich dochodach płaciły wysokie czynsze. Dlatego, że lokale komunalne są przeznaczone przede wszystkim dla osób o niskich dochodach.
Prezydent Paweł Adamowicz powiedział, że na sali są anarchistów, którzy się rozstawili w różnych rzędach, zwracając się do nich z prośbę, żeby pozwolili mieszkańcom Aniołków zadawać pytania przypominając, że rozmawiał z nimi kilkakrotnie wiceprezydent Lisicki. Prezydent przypomniał, że każdy może się ubiegać o dodatek mieszkalny - pomoc socjalną, która należy się tym, których „wydatki stałe miesięczne na pokrycie opłat komunalnych – czynsz, woda, ścieki – przewyższają pewne granice”.
- Na najbliższej sesji Rady Miasta Gdańska – majowej albo czerwcowej wycofany zostanie zapis ulgi dochodowej na okres jednego roku z dwuletnią karencją – wtrącił Maciej Lisicki.
- Czynsze na Cygańskiej Górze są najwyższe w Gdańsku dlatego, że tam jest zabudowa nowa – kontynuował Lisicki.
Na „wysepce” jak w piekle, zakres remontu Powstańców Warszawskich
- Co z budynkami we Wrzeszczu na „wysepce”? – mówiła kobieta w średnim wieku. – Mieszkamy już tam 30 lat…
- Spotkanie dotyczy dzielnicy Aniołki, dajmy szansę państwu z tej dzielnicy – przerywa prowadzący spotkanie pracownik Biura Prezydenta.
- My mieszkamy jak w piekle, tam się nie da mieszkać, chcemy wiedzieć co dalej z tymi budynkami?
- Proszę złożyć pismo do urzędnika, który pełni dyżur przy wejściu do sali.
- Ulica Powstańców Warszawskich ma być remontowana od ulicy Legnickiej w górę do stacji Lotosu, a co z dołem? – zapytał mieszkaniec dzielnicy Aniołki. – Czy nie można by remontu wykonać do Nowych Ogrodów?
– Dzisiaj będzie remontowany odcinek asfaltowy, dlatego, że to jest – jak mówimy – remont, nie modernizacja. – odpowiedział Andrzej Bojanowski, wiceprezydent do spraw polityki gospodarczej. Prace rozłożone zostaną w czasie. Najpierw zaplanowany jest remont. Przewidziane są później do realizacji inwestycje – modernizacja układu torowego przy ul. Kartuskiej i Nowe Ogrody. A dopiero potem – jeżeli wystarczy na to środków budżetowych – bo ta ulica nie może być finansowana ze środków zewnętrznych – dojdziemy do modernizacji odcinka dolnego Powstańców Warszawskich – brukowego. Oczywiście w miarę możliwości, taką mamy umowę z Zarządem Dróg i Zieleni Miejskiej, przy remoncie nawierzchni w odcinku górnym, postaramy się naprawić w okolicy skrzyżowania układ brukowy. Natomiast dzisiaj na bruk nie będziemy wylewali asfaltu. Dlatego, że ten bruk albo będzie odtworzony, albo zostanie wykorzystany w innym miejscu.
- Jeszcze zapytam, jeżeli nie dojdzie do remontu kostki to kiedy ewentualnie ta kostka będzie wymieniona, bądź w ogóle asfalt zostanie położony? – zapytał ten sam mężczyzna.
- Asfalt w górnym odcinku będzie nowy – wyjaśnił Bojanowski. – Natomiast w dolnym odcinku nie nastąpi to wcześniej niż w 2014 roku. Dlatego, że to już będzie etap inwestycyjny, tu nie możemy wykonywać tego jako naprawy, trzeba nawierzchnie rozebrać, po rozebraniu należy wymienić układ odwodnieniowy. Nie możemy położyć nowej nawierzchni na nie wymienioną sieć kanalizacji deszczowej. Stąd tak duże rozbieżności w wydatkach. Remont górnego odcinka będzie wykonany za kwotę około 3 mln. zł., natomiast koszt inwestycji w dolnym odcinku będzie około 24 mln. zł.
Katarzyna Korczak